Skocz do zawartości

trzecia

Użytkownik

Reputacja

7 Raczkujący

1 obserwujący

Grupy użytkownika

O trzecia


  • ID użytkownika: 1754


  • Rank: Srebro I


  • Posty: 6


  • Ilość reputacji: 7


  • Wygrane Dnia: 0


  • Dołączył: 22.08.2019


  • Jest z nami od: 24 Dni


  • Ostatnia aktywność:


  • Imię: Dorota


  • Nick: trzecia


  • Płeć: Kobieta


Kluby

Ostatnie wizyty

150 wyświetleń profilu
  1. Kraków, bo sukiennice robią wrażenie nocą
  2. tak jak teraz jest w sumie idealnie
  3. Po pierwsze napisz to po polsku może, bo ciężko idzie zrozumieć cokolwiek z tego bełkotu... Po drugie, ziomek nie jest obraźliwym określeniem, nie jest nawet negatywnie nacechowane, o co ci chodzi, bo nie rozumiem.. Po trzecie, na serwerze przegrałam łącznie TRZY GODZINY XD Jeżeli nie raz widziałeś jak prowokuje, daj mi dowody na jakąkolwiek prowokacje z mojej strony, a nie pusto gadaj, wtedy porozmawiamy. Już nawet pomijam fakt, że na serwerze spotkaliśmy się RAZ XD Po czwarte "widać że konto na forum założyłaś na złożenie skargi dzień temu" WOW, gratuluję, byłeś w stanie wejść na mój profil i odczytać, kiedy założyłam konto... jestem pod wrażeniem, naprawdę. To teraz powiedz mi co to wnosi do tematu XD Po piąte, oczywiste jest, że ten FDMG był niezamierzony, rozchodzi się o to, że nie zrobił totalnie nic w zamian za ten FDMG, po prostu go zadał i nie dostaliśmy żadnej rekompensaty XD Ty to w ogóle przeczytałeś? Co to w ogóle za "argumenty"? PS. polecam się zaopatrzyć w słownik, przydatna rzecz
  4. Nowy dom, nowa okolica, nowi sąsiedzi. Przeprowadzka to praktycznie synonim nowego życia - tak było też dla rodziny Creedów. Louis, Rachel, Ellie, Gage i ich przygruby kot, Church (Inaczej Winston Churchill) przeprowadzają się z ruchliwych ulic Chicago na spokojną, cichą część Nowej Anglii, kupując dom w małej mieścinie zwanej Ludlow. Z przodu sympatycznie wyglądający dom, zamieszkały przez stare małżeństwo, Juda i Normę Crandall, do którego trzeba przejść przez bardzo uczęszczaną drogę numer 84, po której bez przerwy jeżdżą ciężarówki. Najczęściej są to te z firmy Orinco. To zawsze jest Orinco. Z boku piękna, zielona łąka, a za domem cmentarz. I to nie byle jaki, bo Cmętarz Zwieżąt, zbudowany przez dzieci z pobliskich domów ponad dekadę temu. Chowają tam one swoje zdechłe zwierzęta, głownie te przejechane przez ciężarówki. Leży tam wszystko, od papug, po psy, koty i szczury, a raz zdarzył się nawet byk. Jud, który oprowadza młode małżeństwo po okolicy, zabiera ich tam, ale i od początku przestrzega przed tym miejscem. Nagrobki otoczone są wielkim wiatrołomem, a z boku rosną gęste drzewa, przez które nie sposób przejść. Zupełnie... zupełnie jakby ktoś, albo coś nie chciało, żeby można było iść dalej. Ale to tylko wymysły Louisa. Czemu ktoś miałby próbować odgrodzić ich od gęstego lasu, do którego i tak nie zapuściłby się nikt o zdrowych zmysłach? Louis, młody, doświadczony chirurg, nie bez powodu wybrał akurat te okolice. Umiejscowiony na uboczu, duży dom miał być sielanką nie tylko dla niego, ale przede wszystkim dla jego dwuletniego synka, Gage'a i starszej, siedmioletniej córki, Ellie. Dodatkowo dobrze płatne stanowisko na pobliskim uniwersytecie napawa Louisa wielkim optymizmem w stosunku do przyszłości. Wystarczy uważać na jedyne zagrożenie w pobliżu, czyli wspomnianą wyżej drogę 84 i trzymać się z dala od Cmętarza Zwieżąt. Nic trudnego. Ale czy na pewno? W książce poruszony jest bardzo ważny temat, z którym wszyscy ludzie spierają się od wieków. Nigdy nie została choć w najmniejszym procencie wyjaśniona, a samo myślenie o niej powoduje strach. Śmierć. Nawet nie wiadomo, czym dokładnie ona tak naprawdę jest. Stephen King nadaje śmierci nowe znaczenie, zaciera granice między światem żywych, a umarłych, zręcznie manipulując, wydawałoby się znanym nam dotychczas pojęciem jakim jest śmierć. Książka od początku trzyma w napięciu, a przeplata się przez nią wiele z pozoru nieważnych wątków, które potem mają ogromny wpływ na fabułę. Niestety zauważyłam u Kinga skłonności do zaczynania rzeczy, ale braku pomysłu na ich kończenie. Niektóre z jego książek mają zakończenia totalnie wyjęte znikąd, a człowiek po przeczytaniu wygląda jak jeden wielki znak zapytania. Czy ta książka się do takich zalicza? Ciężko mi powiedzieć, mnie niezbyt zadowoliło jej zakończenie, ale czytałam też pozytywne opinie na jego temat, więc przypuszczam, że to kwestia gustu. Niemniej jednak jest ona klasykiem gatunku i uważam, że warto jest się nią zainteresować, choćby dla samej otoczki mroku i śmierci, jeżeli się lubi takie klimaty. Oceniam ją bardzo wysoko i stoi u mnie na podium zaraz obok Misery i Lśnienia, serdecznie polecam.
  5. Nick Admina: SnajperKokos Data zdarzenia: 22/23.08.19 Gdzie to się wydarzyło?: jail_istiklal Opis sytuacji: Ziomek sobie poszedł do CT, wszystko fajnie, niby ogarnia, ale jego mikrofon to jest jedno wielkie X i D pisane pogrubioną czcionką 1. Na HLTV do którego link dam niżej najpierw wyszedł z nami na mapę i jeden więzień mu uciekł. (Okolice 6:40 na demo) Geniusz zamiast pobiec za więźniem albo go po prostu olać, postanowił rzucić w niego HE. No niby nic, ale nie trafił nawet tam gdzie chciał i granat poleciał prosto na nas (czyli na grupę wykonującą polecenia poprawnie) i obił mi 63(!!XD) hp. Oczywiście typcio puścił to z wiatrem i jedynie durnie się zaśmiał, nie resetując boxa ani nie robiąc z tym faktem totalnie nic. O? O... A co ja tu... A co ja tu widze? Czy to paragrafik w regulaminie na takie sytuacje? Wow!! To już jeden złamany podpunkt, lecimy dalej! 2. Jak już wspomniałam, jego mikrofon to nieśmieszny żart i cały czas mu przerywało, przez co ciężko było cokolwiek w ogóle zrozumieć i już przy 8:15 ludzie mu mówili, że przerywa, ale czy on się tym w ogóle przejął? Oczywiście, że NIE. Wydaje polecenie, że "po markerze na kucaka zakaz skakania i bicia" nawet nie wiem czy miałam biec czy iść, bo tego zwyczajnie NIE BYŁO SŁYCHAĆ PRZEZ TEN MIKROFON, ale who cares, bo na pewno nie snajperkokos Wszyscy TT łącznie ze mną pobiegli normalnie, nie na kucaka, bo tego "kucaka" prawie słychać nie było i nie jest to jedynie mój problem, bo jak widać wszyscy terroryści mieli problem z prawidłowym usłyszeniem poleceń i nie jest to moje widzimisię. Dostałam karniaka więc pytam za co. Snajper co robi? Ignoruje mnie i nie odpowiada mi, to samo pytanie zadaje inny gracz "zycie kazdej pralki cogalnon" i również zostaje zignorowany przez naszego jakże komunikatywnego prowadzącego. Idziemy dalej (Wciąż nie wiemy za co dostaliśmy po -30 hp) i dostajemy drugiego karniaka. Pytamy ponownie za co (btw nie wiedziałam, że cs tak mi zniekształca głos lol jak oglądałam to demko to sama się przestraszyłam) i tym razem dostajemy szczegółową i rozwiniętą odpowiedź "Nie wykonujecie moich poleceń". Mówię mu, żeby powtórzył w takim razie skoro skarniakował całe TT i wszyscy robimy źle. Odpowiada mi zbulwersowany "Nie będę wam niczego powtarzał " to się zdenerwowałam i powiedziałam "Aha no to zajebisty admin rzeczywiście" i odpowiedział mi jedynie czymś w rodzaju "phi" XD O... o... ale... czy ja dobrze widze?! Czy na to też jest podpuncik?! Wyraźne? Takie żeby dało się w ogóle zrozumieć co prowadzący mówi? Ponownie who cares, bo na pewno nie snajperkokos ^^ Czy to koniec? Oczywiście, że nie. 3. To ta sama runda co w punkcie drugim, po łaskawym powtórzeniu poleceń, biegniemy na kucaka. Jest zakaz bicia pięścią, nakaz chodzenia po markerze. Idziemy, wszystko fajnie, aż jakiś typcio przede mną uderza pięścią. Co robi snajper? Zabija mnie Przysięgam on sobie po prostu podbiega i mnie zabija nawet się długo nie zastanawiał, bo po co. Piszę mu na czacie, że to nie ja uderzyłam pięścią. Co robi snajper? No ignoruje mnie, bo czemu nie Zirytowałam się już do reszty, bo typ od początku rundy robi cyrk, a teraz jeszcze mnie ignoruje i napisałam mu "Nieee ty jesteś jakiś opóźniony" (I don't really care, mogę dostać bana za obrazę na godzinę czy trzy, mi to różnicy nie robi, bo widzę, że mnie poniosło i obraza to obraza) a on mi odpowiedział czymś w stylu żebym "Przyjebała z główki w ścianę"??? Nie wiem, nie jestem w stanie usłyszeć wyraźnie przez jego mikro XD! O... Czy to... Czy to znowu podpunkcik?! Po tym jak mi odpowiedział tym pseudodissem żebym przyjebała z główki(<3) napisałam "Ty przyjeb z główki ja przynajmniej nie mam problemów ze wzrokiem" i ziomek to zignorował, po czym zaczął karniakować jednego typa i napisałam coś w stylu "No jego karniakuje a mnie zabił mimo że totalnie nic nie zrobiłam" co RÓWNIEŻ zostało zignorowane, dlatego już wkurzona do reszty napisałam "[Gangster] *DEAD* trzecia : po prostu poczekam na hltv i wysmaruje na niego skarge bo ziomek nie dosc ze fk robi to ma wyjebane XD". Dodam, że w trakcie jeden z graczy mówi mu, żeby go zabił, bo zabrał mu z 80 hp za nic i nie opłaca mu się już w ogóle grać. Co robi snajper? No ignoruje skargi tego gracza, czy ktoś jest zaskoczony tym zwrotem akcji XD Dowody (screen albo film): http://698673.hltv3.pukawka.pl/hltv-1908222326-jail_istiklal-1566509160-1566511920.zip Wyszło strasznie długie, ale rozpisałam wszystko co miałam i na rozluźnienie możemy posłuchać razem muzyki: EDIT: @ SnajperGessler Ale twoja śmierć niczego nie usprawiedliwia, bo zaraz po tym jak to się zdarzyło mogłeś zresetować box, tak jak należało to zrobić, ale wolałeś pobiec przed siebie i to był głowny powod dlaczego zginąłeś XD Gdybyś od początku miał zamiar oddać nam HP zrobiłbyś to od razu, a nie durnie się śmiał i biegał przed siebie bez ładu i składu. I obraziłam cie raz, do czego się już przyznałam, więc nie rób z siebie jakiegoś poszkodowanego. Zrobiłeś FK, FDMG, ignorowałeś to, co się do ciebie mówi i nie zwracałeś uwagi kiedy ludzie skarżyli się na twój mikrofon ^^ Nie wiem, co dla ciebie może być niesłuszne w tej skardze, skoro wszystko masz ładnie poparte demkiem i nic nie jest w żadnym stopniu dopowiedziane. Nie ożywiłeś mnie, nie otrzymałam żadnej rekompensaty tylko w kółko mnie ignorowałeś jakby to miało coś załatwić, gratulacje XD

O nas

Nasza przygoda zaczęła się wraz z początkiem 2019 roku. Sieć w bardzo szybkim tempie się rozrasta, nasze forum zostało stworzone przez graczy dla graczy. Oferujemy szczególnie stabilne serwery, doświadczoną i odpowiedzialną administrację i miłą, przyjazną atmosferę. Wiele ciekawych konkursów, eventów które urozmaicą wasz czas spędzony u nas. Każdy użytkownik ma szansę się wykazać, jeśli nie boisz się wyzwań, nie boisz się ciężkiej pracy, nasza sieć oferuje długotrwałą kariere, od moderatora po administratora sieci. Nie zwlekaj, dołącz do nas!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...